Facebook

Pozycje seksualne dla różnych rozmiarów członka

W idealnym świecie, kiedy pierwszy raz spotykacie się z partnerem w miłosnym zespoleniu – następują gromy z nieba, przerywane pieśniami chórów anielskich, a kochanek raz po raz przypomina Wam swoje imię, bo uparcie krzyczycie „O Boże!”. Tak na pewno jest w idealnym świecie, ale w tym prawdziwym, czasem bywa nieco mniej doskonale…, ale, żeby dojść do tej niebiańskiej wizji wystarczy znać kilka praktycznych trików.

Lekcja geometrii

Czy kiedykolwiek zastanawiałyście się dlaczego niektóre pozycje seksualne są jakby na miarę dla Was szyte, a w innych nic nie czujecie, albo co gorsza odczuwacie dolegliwości bólowe? Odpowiedź leży w naszej budowie anatomicznej. Nie we wszystkich pozycjach pokrywają się osie pochwy i członka, nie we wszystkich pozycjach punkty styczne wypadają tam, gdzie potrzebujemy. No i w tym przypadku naprawdę liczy się rozmiar. I nie tyle ogrom męskości, bądź męskość kompaktowa mężczyzny, a Wasze wspólne do siebie dopasowanie.

Różnice w wielkościach narządów płciowych wyróżniała już Kama Sutra. Staro hinduska sztuka kochania dzieli mężczyzn i kobiety na trzy grupy pod względem rozmiarów: Mężczyzna Zając ma najmniejszy członek, Mężczyzna Byk średni, a Mężczyzna Koń największy. Kobieta Łania (Gazela) ma najdrobniejsza pochwę, Kobieta Klacz średnią, a Kobieta Słonica największą. Traktat ów wyróżnia 9 stopni zespolenia i, jak słusznie się domyślacie, najkorzystniejsze są te między kochankami pasującymi do siebie rozmiarem. Co zrobić zatem, kiedy nie jesteście idealnie dopasowani?


Przy hojnie obdarzonym mężczyźnie wybierajcie pozycje, które wydłużają pochwę – pozycjonując swoje ciało jak najbardziej równolegle do ciała partnera. Dodatkowe centymetry, które uzyskacie w ten sposób, uchronią delikatne szyjki przed poturbowaniem ze strony namiętnego kochanka. Przy takich dysproporcjach w wielkości pochwy i członka skupiajcie się na zespoleniach umożliwiających płytką penetrację.
Przy męskości mniejszych rozmiarów analogicznie stosujcie pozycje, które skracają pochwę. Zrobicie to poprzez pozycjonowanie ciała prostopadle – pochylanie się, podnoszenie ud, zginanie kręgosłupa w odcinku lędźwiowym. Dzięki temu kochanek będzie wnikał głębiej, a Wy będziecie mogły objąć go całym swym jestestwem. W przypadku mniejszego mężczyzny swobodnie możecie rozważyć temat głębokiej penetracji. Nie mniej jednak nie skaczcie na głęboką wodę od razu! Pozwólcie, by kochanek odpowiednio Was rozbudził, zanim pozwolicie mu sięgnąć Waszego dna.

Grubość penisa przy wyborze pozycji nie ma aż tak kluczowego znaczenia, co jego długość. Mięśnie pochwy są na tyle elastyczne, że dostosowują się do większości członków. Nad grą mięśniową możecie pracować rozwierając, bądź zaciskając uda. Więcej miejsca zrobicie grubaskowi poprzez oddanie się szeroko, a ścieśnicie się dla chudziny zamykając uda.

W poszukiwaniu idealnej pozycji

Pozycje seksualne powinno się dobierać do obydwojga partnerów, mając na uwadze wielkość ich narządów płciowych, potrzeby, wzrost, wagę oraz sprawność, tworząc tym samym indywidualny katalog konstelacji miłosnych szyty na miarę dla danej pary.
W ramach gry wstępnej możecie wykonać pomiary i ocenić, do której z wyróżnionych w Kama Sutrze grup należycie. Ty będziesz seksowną Panią doktor, a ukochany przejętym swoją męskością pacjentem (tylko nie zapomnijcie się zamienić rolami!) i z wynikami przystąpcie do katalogowania Waszych pozycji. Albo niczym badacze ludzkiej seksualności Masters i Johnson, przejdźcie od razu do badań – traktując pozycje jako Waszą metodę badawczą!

Klasyki dla dużych i małych

Ponadczasowa klasyka czyli pozycja misjonarska i jej warianty pozwalają poradzić sobie z męskością różnych rozmiarów. Jest to układ o tyle wygodny, że kobieta, poprzez ułożenie swojego ciała, może zmieniać kąt i głębokość penetracji.
Przy mężczyźnie dużego kalibru sprawdzi się najklasyczniejszy wariant tej pozycji, kiedy to partnerka leży na plecach, z wyprostowanymi nogami (uda rozwarte lub ściśnięte – w zależności od grubości członka).
Przy męskości mniejszych rozmiarów – im wyżej będą uda kobiety, tym krótsza stanie się pochwa i tym sposobem z łatwością dostosuje się do długości mężczyzny. Zarzucenie nóg partnerowi na ramiona pozwala na naprawdę głęboką penetrację. To ułożenie można również modyfikować poprzez położenie pod kręgosłup lędźwiowy wałka lub zrolowanego koca, co zmieni kąt, pod którym członek wnika do pochwy. Osie członka i pochwy są zgodne.
Jeśli jesteście wygimnastykowane i macie potrzebę silniejszych wrażeń, przy kompaktowym mężczyźnie możecie spróbować pozycji młota pneumatycznego, którą ja lubię przezywać pozycją na Słowianina, bo ruchy, które wykonuje pochylony mężczyzna nad zgiętą w pół kobietą, celującą wypiętymi pośladkami w niebo, przypominają ruchy wykonywane przy ubijaniu masła :).

Kolejną doskonałą do modyfikowania pozycją jest pozycja na jeźdźca. To klasyczne ułożenie polecane w teorii dla dużego penisa, w praktyce sprawdza się głównie przy mniejszym członku – pełne dosiadanie partnera sprzyja głębokiej penetracji. Jeśli kobieta nie posiada silnych mięśni ud lub po prostu lubi w tej pozycji poszaleć, anglezowanie na mężczyźnie pokaźnych rozmiarów może być bolesne. Problem ten można wyeliminować poprzez wyostrzenie kąta penetracji, pochylając klatkę piersiowej do partnera lub przytulając się piersiami do jego piersi. Takie ułożenie dostosowuje osie wygięcia penisa i pochwy, wydłuża waginę i przy okazji oszczędza spojenie łonowe, które z racji wcześniejszego krzyżowania się osi narządów płciowych (w penetracji pod kątem prostym), również mogło powodować bolesność.
Jeśli macie chęć na szalony galop na Mężczyźnie Koniu, wtedy warto zastosować odwrócony wariant tego zespolenia, kiedy kobieta dosiada partnera zwrócona twarzą w stronę jego stóp. W tym ułożeniu osie penisa i pochwy są zgodne. Pozycja jeźdźca oferuje mnogość wariantów, a odnalezienie Waszego idealnego kąta zespolenia uczyni to ułożenie wysoce orgazmogennym! Uważajcie tylko, żeby w szale namiętności, wyginając się pod nieodpowiednim kątem, nie uczynić z kowbojki pozycji germańskiego oprawcy (jak w tym żarcie rysunkowym) ;).

Ona mała, On duży

Kiedy kobieta musi objąć ogrom męskości swoim drobnym jestestwem – zdecydowanie polecam pozycję łyżeczki. W klasycznym jej wariancie kochankowie leżą na boku, a mężczyzna wnika w partnerkę od tyłu, korzystając z przestrzeni, która wytwarza się pomiędzy złączonymi wargami sromowymi. Pozycja sprzyja płytszej penetracji i oszczędza szyjkę macicy.
Jednym z wariantów pozycji są łyżeczki klęczące. Kochankowie klęczą, kobieta opiera się na udach mężczyzny, a on wchodzi w nią od tyłu. Rozwarte nogi partnerki dają więcej przestrzeni dla grubszego członka, a penetracja nadal pozostaje płytka. Korzystne przy dużym członku jest również ułożenie łyżeczki na łyżeczce, kiedy to kochanka układa się na partnerze. Wskazówka – wypróbujcie przejście z odwróconej kowbojki do łyżeczki na łyżeczce.

On w kompakcie i głęboka penetracja

Pozycje od tyłu powodują niegrzeczne uśmiechy na twarzach, jednoznacznie kojarząc się z przynależnością do świata zwierzęcego. Ten zew natury może być niezmiernie podniecający, niosąc za sobą element schwytania i zniewolenia. Zespolenia od tyłu polecane są dla mężczyzn o mniejszych rozmiarach.
W wariancie na pieska partnerka klęczy, mocno wypinając pośladki, a partner pozycjonuje się między jej rozwartymi udami. Kobieta może podtrzymywać się na dłoniach, bądź pochylać klatkę piersiową do podłoża i tym samym zmieniać kąt, pod którym penis kochanka wnika do pochwy.
W stojącym wariancie tej pozycji partnerka pochyla się nad stołem lub nad łóżkiem i pozwala mężczyźnie na szybkie i głębokie pchnięcia. To ułożenie zapewnia naprawdę głęboką penetrację, więc jeśli mamy do czynienia z większym członkiem, a marzy nam się konstelacja od tyłu – warto przejść do pozycji tylnej leżącej, kiedy to partner układa się na pośladkach i plecach kobiety, podtrzymując się na rękach lub obejmuje partnerkę w klatce piersiowej. Pozycja ta sprzyja płytkiej penetracji. Wsunięcie pod miednicę kobiety wałka, wyrównuje osie penisa i pochwy.

Kolejne pozycje doskonałe przy męskości kompaktowej to pozycje na wzniesieniu. Czy to na stole, kiedy partner stoi i opiera kostki kobiety na swoich barkach, czy na łóżku, kiedy klęczy między nogami kochanki i wysoko unosząc i rozwierając jej uda wnika naprawdę głęboko. Obserwowanie falujących od pchnięć piersi partnerki i jej twarzy, gdy przeżywa rozkosz to dodatkowe atuty tych ułożeń. Kiedy mężczyzna jest silny i wysportowany, a jego partnerka filigranowa – kochankowie mogą

zrezygnować z podtrzymującego pośladki kobiety wzniesienia i kochać się opierając o ścianę.

Pozycje siedzące to kolejna grupa zespoleń, które znajdą zastosowanie przy mniejszych penisach. Te ułożenia zapewniajągłęboką penetrację, sprzyjając pocałunkom i bliskości ciał partnerów. Wśród nich wyróżniamy warianty z użyciem krzesła lub na płaskim podłożu. W ułożeniach, w których kochankowie są zwróceni do siebie twarzami osie członka i pochwy są zgodne, w tylnych się krzyżują.

I kochali się w nieskończoność

Katalog miłosnych zespoleń może nie mieć końca, wszystko zależy od możliwości i wyobraźni partnerów. Opisanie wszystkich pozycji seksualnych wystarczyłoby natomiast treścią na kolejny, tym razem współczesny, traktat o sztuce kochania, także dziś ograniczam się do wyróżnienia tych podstawowych. W praktyce pary najczęściej używają kilku sprawdzonych, prostych pozycji, które zapewniają im maksimum rozkoszy przy minimum wysiłku. Także nie bójcie się eksperymentować, ale miejcie w pamięci Wasze topowe konstelacje i wracajcie do nich, kiedy tylko macie na nie ochotę. W końcu już wiecie, jak uruchamia się gromy z nieba i anielskie chóry!

Bianka

P.S. No i nie zapominajcie o pozycji 69! W niej z łatwością odnajdą się Konie, Słonice, Klacze, Byki, Zające i Łanie… I tutaj poradzicie sobie już bez moich wskazówek :).

Bibliografia:

  1. Ananga Ranga by Richard Francis Burton
  2. The Kama Sutra Of Vatsyayana Translated By Sir Richard Burton
  3. Refleksologia dla rozkoszy – Mantak Chia, William U. Wei
  4. Mistrzyni penisa – Jordan Larousse, Samantha Sade
  5. Święta Seksualność – Dr Mahasatvaa Ma Ananda Sarita
  6. Małżeństwo doskonałe – Theodor Henrik van de Velde
  7. Sztuka kochania – Michalina Wisłocka

Polecane produkty